Podróż była dość długa. Ja wyjechałam już 19 lipca o 13 po pracy. Spakowałam się i Orienta i ruszyliśmy. Do Augustowa dotarliśmy o 20:00. Psiak był cały przeszczęśliwy :)
Następnego dnia o 8:30 ruszyłyśmy z dworca autobusowego PKS do Warszaway. Całe 5 godzin drogi. Gadałyśmy na przemian ze spaniem :)
W Warszawie poszłyśmy na obiad do Złotych tarasów, szybkie zakupy stroju kąpielowego dla mamy i ruszyłyśmy piękna SKM na lotnisko. Tam wielka kolejka turystów do Chani - wiadomo w kolejce, gdy masa Polaków i różne dziwne akcje z wpychaniem - ale stwierdziłyśmy z Mamą, że takimi pierdołami sobie głowy nie będziemy zaprzątały :)
Zrobiłyśmy check-in, ostatnia kawka, herbatka i posiłek w Polsce i do samolotu :)
Lot trwał 3 godziny, dotarłyśmy na miejsc o 24 czasu lokalnego i czekało nas jescze 1 godz 20 minut drogi do hotelu.
Boski hotel CAVO SPADA. Padłyśmy ze zmęczenia :)
Następnego dnia o 8:30 ruszyłyśmy z dworca autobusowego PKS do Warszaway. Całe 5 godzin drogi. Gadałyśmy na przemian ze spaniem :)
W Warszawie poszłyśmy na obiad do Złotych tarasów, szybkie zakupy stroju kąpielowego dla mamy i ruszyłyśmy piękna SKM na lotnisko. Tam wielka kolejka turystów do Chani - wiadomo w kolejce, gdy masa Polaków i różne dziwne akcje z wpychaniem - ale stwierdziłyśmy z Mamą, że takimi pierdołami sobie głowy nie będziemy zaprzątały :)
Zrobiłyśmy check-in, ostatnia kawka, herbatka i posiłek w Polsce i do samolotu :)
Lot trwał 3 godziny, dotarłyśmy na miejsc o 24 czasu lokalnego i czekało nas jescze 1 godz 20 minut drogi do hotelu.
Boski hotel CAVO SPADA. Padłyśmy ze zmęczenia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz