Wstałyśmy z rana o 7, żeby zjeść śniadanie i złapać lokalny transport do Kissamos.
Czekałyśmy na przystanku, 10, 20, 40, godzinę... i nie zatrzymał się żaden autobus. Po drugiej stronie do Chani zatrzymały się z cztery ;) Miałyśmy już zmieniać nasze dzisiejsze plany, ale w ostatniej chwili przyjechała wycieczka i podpytałam się, czy możemy się z nimi zabrać, bo czekamy godzinę na lokalny autobus i nic...
I tak z planów samodzielnej organizacji zdałyśmy się całkowicie na zorganizowaną wycieczkę i powiem, że było super.
Najpierw płynęłyśmy godzinę dużym statniem, by zobaczyć cudne zatoczki, wspiąć się na twierdzę i zobaczyć widok na całą lagunę Balos.
Wykąpałyśmy się w tej turkuswej wodzie. Po jakimś czasie prom nas zabrał do laguny i tam opalałyśmy się w cudnych okolicznościach przyrody.
O 16:30 promem wróciłyśmy do Kissamos, a później autokar podrzucił nas pod hotel, gdzie czekała nas cudowna kolacja.
Dzisiaj już odpoczywamy w pokojach bo o 4:30 musimy wstać. Jutro SANTORINI. Nie możemy się doczekać :)